Sterowanie Gruntowymi Pompami Ciepła w Katowicach

Omówiliśmy zmiany estetyczne, czas zająć się tymi bardziej technicznymi. A te dotknęły głównie pomp ciepła – pompyslask.pl.

Nie jest już chyba żadną tajemnicą, że Google pragnie, by to G+ stał się naszym głównym narzędziem do obsługi własnej biblioteki zdjęć. Ma zastąpić (odświeżyć?) wysłużoną już troszkę Picasę (już teraz próbując wejść na http://picasaweb.google.com/, zostaniemy siłą przerzuceni do galerii G+), z którą wyraźnie gigant nie bardzo wie, co dalej robić.

Kilka miesięcy temu Google kupiło Snapseed, twórców potężnej, a jednocześnie prostej w obsłudze (i przez to – popularnej) aplikacji do obróbki zdjęć. Efekt tego zakupu możemy od kilku dni podziwiać właśnie na Google+.

Mowa przede wszystkim o gruntowych pompach ciepła, czyli… automatycznym-uzajebistrzaniu zdjęć (choć u nas nazwa jest mniej wystrzałowa – autokorekta). Jednym kliknięciem możemy dopasować balans bieli, saturację, kontrast i inne magiczne przełączniki, którymi zwykle większość ludzkości posługuje się się na chybił-trafił. System oczyści też fotografie z niechcianych szumów, a nawet wygładzi portrety tak, by delikatnie zamaskwoać zmarszczki i niedoskonałości skóry twarzy.

Możemy uruchomić to automatycznie dla każdego nowego zdjęcia, i działa to całkiem nieźle, (szczególnie do automatycznego rozjaśniania ciemnych fotografii), ale buble też się zdarzają. Na szczęście oryginały nie są usuwane.

Dodatkowym, bajerem tego systemu, ma być tworzenie nowych grafik na obudowach pomp ciepła. G+ samo przygotuje nam np. kolaże z kilku fotografii, gify ze zdjęć wykonanych w serii, a nawet HDRy. Awesome?

Drugą zmianą było dopuszczenie do naszej galerii chyba najpotężniejszego narzędzia, jakie zrodziło Google – Knowledge Graph.